Przypowieść z dzisiejszej Ewangelii mówi o pracy w winnicy. Całe to opowiadanie nie wydaje się więc wcale z punktu widzenia ludzkiego nadzwyczajne, poza dwoma momentami: kolejnością wypłacania zarobków – począwszy od ostatnich aż do pierwszych i jego wysokością – równą dla wszystkich, mimo, że jedni pracowali tylko jedną godzinę a inni cały dzień.
Na ziemi troszczymy się o nasz byt doczesny. Chcemy by każdy następny dzień był lepszy. I słusznie! Ale chociaż będzie on lepszy to jednak minie bezpowrotnie! Tu zaś chodzi o coś, co nigdy się nie skończy. Cena jest więc bez porównania większa. Czy możemy przewidzieć jak długo jeszcze będzie trwał dla każdego z nas dzień pracy w winnicy?
A więc pracujmy w tej winnicy wytrwale i z zamiłowaniem. Abyśmy gdy przyjdzie Gospodarz po nas, mogli bez lęku wyjść Mu na spotkanie i powiedzieć: „Wszystko co mi zleciłeś Panie, wykonałem.”
25 niedziela zwykła – rok A 20.09.2026
Wasz proboszcz O. Andrzej Mikołajczyk O. Carm.
