Jedność

3 niedziela Wielkanocy  4.05.2025

Noc wypełniona pracą rybaków. Ranek oznaczał koniec tej pracy – tym razem bezowocnej. Nic nie złowili. Nie było zysku, nie było satysfakcji. Było zmęczenie. I jeszcze ktoś z brzegu pyta, czy mają co jeść. To było denerwujące. Najmłodszy z nich, Jan, zorientował się, że to Jezus. Zorientował się? Czy poznał? No właśnie, mamy tu jakąś wątpliwość. I to nie pierwszą w relacjach o spotkaniach ze Zmartwychwstałym.  

Nasze spotkania z Jezusem mają jednak zupełnie inny charakter. Nie są sytuacjami namacalnymi, nie mamy przed sobą człowieka w widzialnej, materialnej postaci. Może więc nie ma o czym i o kim mówić? A może po prostu w naszym życiu Go nie ma? A jeśli jest nieobecny w naszej codzienności, to cóż dla mnie znaczy jego zmartwychwstanie? A jednak nie potrafimy obok sprawy zmartwychwstania przejść obojętnie. Dwa tysiące lat, tyle pokoleń – i tylu ludziom wiara w zmartwychwstanie dawała siłę, by żyć, by żyć dobrze, pożytecznie, by żyć święcie. Dawała siłę, by przetrwać nawet najbardziej beznadziejne i czarne chwile. To nie może być ani przypadek, ani kłamstwo, ani żadna mistyfikacja

My – jak uczniowie Jezusa– wiemy, że zmartwychwstały Jezus jest z nami w drodze naszego życia. Świadomość tego pozwala nam być wiernymi dobru i prawdzie – choć jesteśmy grzeszni i słabi. Ważne jest także to, byśmy trzymali się razem – dodając sobie wzajemnie otuchy, dzieląc się wiarą i nadzieją, wspierając się w chwilach trudnych. Zmartwychwstały właśnie to czynił: zgromadził swoich uczniów w jedno.

Wasz proboszcz O. Andrzej Mikołajczyk O. Carm.