Ks. Jan Twardowski, podszedł do dzisiejszej Ewangelii od innej strony, trochę fragmentarycznej – ale również ważnej. Zacytujmy więcej:

„Zebrało się na pustyni 5000 tatusiów, żeby słuchać Pana Jezusa,. Zapomnieli o śniadaniu, obiedzie i kolacji ( …) Zapomnieli, że wyszli daleko na pustynię, gdzie nie ma sklepów. Czy nie ma czegokolwiek do zjedzenia? – zapytał Jezus. Usłyszał to pytanie chłopczyk, który tylko jeden (…) miał w koszyku trochę chleba i ryb. Wystarczyło, że usłyszał i od razu oddał, to co miał, Jezusowi. Cały koszyk.

Nie pomyślał: schowam dla siebie, zjem ze smakiem. (…) Nie skarżył się: Jeżeli oddam teraz wszystko, będę tu stał o suchym pysku. Oddał wszystko, kiedy zobaczył, że otaczają go głodni. Chciałbym o tym chłopczyku wszystkim z zachwytem opowiadać: panu kościelnemu, który zamyka kościół na klucz, panom malarzom, którzy odnawiając kościół kłaniają się Jezusowi pędzlami (…) Czy umiesz się podzielić, tym, co masz?”

Czy tylko dodatkowy aspekt ewangelicznego przesłania!? – Przecież ten chłopczyk nie zrobił nic innego, niż sam Bóg, który daje nam pokarm; niż Pan Jezus, który zatroskał się na pustyni o głodnych; który karmi nas Eucharystią i Chlebem Słowa.

Módlmy się zatem dziś o  «wyobraźnię miłosierdzia», która może mieć dwie postaci: wrażliwość na potrzeby innych – i pokonywanie naszej nadwrażliwości.

Wasz Proboszcz O. Andrzej Mikołajczyk O.Carm

17 niedziela zwykła – rok B 29.07.2018

01_Chyżne

Ostatnio napisane