Bywa tak w życiu każdego z nas, że  górę bierze wygoda, oportunizm, lenistwo, zmysłowość, chciwość, nienawiść… Dłuższa jest lista postaw, które udaremniają nadzieję i gaszą wiarę. Niewielu jest wśród nas takich, którzy byliby wolni od tych zagrożeń. Ale myślę, że równie niewielu jest takich, którzy brakiem miłości przekreślili bez reszty wiarę i nadzieję. Mniej lub bardziej konsekwentnie staramy się żyć tak, aby podobać się Panu. Rzecz w tym, aby wiele od samych siebie wymagać, aby wierząc i mając nadzieję na ostateczne zwycięstwo dobra, zawsze stawać po tej stronie, po której stanął Jezus. Nawet, jeśli będzie to za wielką cenę. Wielu chrześcijan zapłaciło cenę największą – życiem okupili wiarę, nadzieję i miłość. Myślę nie tylko o znanych, ogłoszonych świętymi ludziach. Myślę o tych wielu nieznanych z imienia kobietach i mężczyznach, dziewczętach i chłopcach, którzy chcąc być wierni prawdzie, sprawiedliwości i dobru, doznali sprzeciwu, tracili bardzo wiele, nieraz wszystko. Wiem, że i tylu spośród was doznało krzywdy za dobro swych czynów. Trwajcie, wszyscy trwajmy w wierze, nadziei i miłości. Królestwo Boże wyrasta jak ogromne drzewo z małych ziarenek, które rzucamy w glebę świata.

Wasz Proboszcz O. Andrzej Mikołajczyk O.Carm

11 niedziela zwykła – rok B 17.06.2018

01_Chyżne

Ostatnio napisane