Radości życia cielesnego są potrzebne każdemu człowiekowi, a nieraz stają się przedmiotem szczególnej pogoni. Czy każdego człowieka? Chyba tak. I nie ma w tym nic dziwnego. Takimi Bóg nas stworzył – z ziemskiej materii, z biologicznego tworzywa, z cielesnej substancji. Mało tego – Syn Boży stał się człowiekiem. Cielesną substancję uczynił tkanką swego ziemskiego życia. Biologiczne tworzywo stało się narzędziem zbawienia. Ziemska materia została przebóstwiona. Dlaczego więc apostoł ostrzega, że jeśli będziemy żyli według ciała, czeka nas śmierć?

Sięgam do słów pierwszej encykliki papieża Jana Pawła II i czytam: „Człowiek, który chce zrozumieć siebie do końca… musi ze swoim niepokojem, niepewnością, a także słabością i grzesznością, ze swoim życiem i śmiercią, przybliżyć się do Chrystusa”. Innymi słowy: bliżej Chrystusa, to bliżej siebie… Przecież o tym mówi Jezus dziś w Ewangelii: Nikt nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Zatem poznając Jezusa, zgłębiając jego Ewangelię przybliżamy się do zrozumienia siebie, wszystkich napięć, sprzeczności – najczęściej pozornych sprzeczności, które w nas drzemią i które niepokoją.

Uczmy się od Jezusa żyć w ciele, ale nie według ciała i znajdować ukojenie dla naszych dusz rodzące się z przekonania, że Ten, co wskrzesił Jezusa z martwych, przywróci do życia nasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w nas swego Ducha.

Wasz Proboszcz O. Andrzej Mikołajczyk O.Carm

14 NIEDZIELA ZWYKŁA – rok A 9.07.2017

01_Chyżne

Ostatnio napisane